2010-01-28 M.M. | | salon "Bea" w Oławie gorąco odradzam ...
Wizyta w salonie "Bea" w budynkach TBS to cokolwiek ryzykowne przedsięwzięcie jeżeli zależy Państwu na zadowoleniu z wyglądu. Wybrałam się tam z zamiarem "wyrównania" fryzury, wyszłam z włosami wyszarpanymi i krótszymi o ponad połowę... Fryzjerka myje głowę zimną wodą, podczas czesania ciągnie za włosy, cieniowanie w jej wydaniu to wyszarpywanie wlosów, które w efekcie wyglądają jak strzecha .. Może gdybym nie pokazała tej pani o co mi chodzi mogłabym mieć pretensje do siebie, ale wyraźnie zaznaczyłam że zależy mi tylko na minimalnym skróceniu tyłu.. To czego dokonała na mojej głowie przemawia za tym, że sama nie wiedziała co robi. Włosy nie ręka - odrosną, poza tym mozna chodzić w czapce prawda.. co kto lubi, ale to nie jakaś z bożej łaski fryzjerka powinna o tym decydować. Nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek wyszła od fryzjera tak wściekła i rozczarowana efektem. Pani właścicielka jest sympatyczna, ale to nie wystarczy żeby poprowadzić salon, doradzam staranniejsze dobieranie personelu (czy ta kobieta w ogóle skończyła jakąkolwiek szkołę pozostanie tajemnicą) a ewentualnym klientom serdecznie odradzam, chyba że ktoś ma ochotę dać się oszpecić ... pozdrawiam |